Aktualności gastronomiczne

Krakowscy restauratorzy walczyli z głupotą urzędników

Zamiast rozwijać biznes, restauratorzy w Krakowie musieli wystawać pod magistratem i walczyć o dodatkową pulę pozwoleń na koncesję.

Rok temu krakowscy radni obniżyli liczbę koncesji na sprzedaż wina i wódki z 2500 do 2378. Dodatkowo rozdzielili ją na sklepy (1275) i lokale gastronomiczne (1103). Wprowadzili także limity w poszczególnych dzielnicach.

Po jakimś czasie okazało się, że prawo do sprzedaży alkoholu pow. 4,5 proc. (nie dotyczy piwa) tracą lokale działające od lat. Tymczasem na nową koncesję trzeba czekać w kolejce kilka miesięcy.

Restauratorzy wyszli na ulicę. Na manifestacji byli obecni nie tylko restauratorzy, ale również mieszkańcy Krakowa i Konrad Berkowicz (partia Wolność), który 2 lata temu wysłał do krakowskiego magistratu kilkadziesiąt opinii na temat tego projektu.

Rada miasta obradowała sześć godzin nad problemem, który sama stworzyła. Ostatecznie podniosła kwotę limitów do 1275 dla sklepów i 1225 dla gastronomii. Zniesiono również podział na dzielnice. Restauratorzy odetchnęli z ulgą. Na jak długo, to się okaże (właściciele lokali domagali się podniesienia limitu do 3000).

 

Oceń
[Głosów: 0 Ocena: 0]

Zostaw komentarz

Call Now Button